ENG|PL
Po wykańczającym tygodniu nic nie cieszy tak bardzo jak mięciutki kocyk, dopiero co zaparzona kawa, ulubiony serial i perspektywa nic nie robienia do końca dnia. Nie zrozumcie mnie źle, zbyt dużo wolnego czasu zabija mnie od środka, ale przy natłoku obowiązku dłuższa chwila na naładowanie energii jest wręcz skazana. Dlatego cieszy mnie fakt, że za oknem aura pogodowa jest przybliżona tej z horroru bo to idealny moment na zapalenie świeczki Autumn leaves. Weekend czas zacząć!Kojarzycie zapewne takie małe francuskie ciasteczka, które wizualnie przypominają tęczowe hamburgery- dokładnie chodzi mi o Makaroniki. Pomyślicie, że to śmieszne, ale moim małym marzeniem było spróbować ich. Wszystko precyzyjnie zaplanowałyśmy wcześniej . Makaroniki zakupiłyśmy w Katowickiej kawiarni (ładniej brzmi niż kawiarnia na dworcu) i ruszyłyśmy z nimi do kafejki o górskim klimacie. Na pierwszy ogień poszedł makaronik o smaku kawowym- to było niebo. Skradł moje serce całkowicie. Później już było coraz gorzej: melonowy był taki sobie, a wanilia dobra, ale spodziewałam się więcej. Jak to leciało w jednej z piosenek: cieszmy się z małych rzeczy bo wzór na szczęście w nich zapisany jest. Spełniona jestem gotowa, aby pociągnąć to o krok dalej i może tym razem spróbować makaroniki w Paryżu!
Tak więc teraz nie pozostało mi nic innego jak skoczyć jeszcze do lodówki po kawałek zdrowego ciasta bananowego i odpalić kolejny odcinek Pamiętników Wampirów. Tak, wiem. Jestem prawdopodobnie ostatnią osobą, która nie oglądała wcześniej tego serialu i sama się dziwie, że wciągnął mnie on tak bardzo.
A | fter busy week there's nothing better than the softer in the world blanket, coffee, favourite TV show and that unconsciousness that you're going to do nothing all day. Don't get me wrong. Plethora of free time drives me crazy but when there's so much going on you need that time to charge your batteries in your own space. I'm so pleased that the weather today is like from horror movie because it's a perfect moment to light my Autumn Leaves candle. Weekend has officially begun!
I'm sure you know that little French cakes which look like rainbow hamburgers- Yes, I'm talking about Macarons. You may say that I'm ridiculous but it was my little dream to try them! We planed everything with precision. We bought some macarons and then we choose the coffee house with mountains vibes. The first I tried was the coffee flavour- it tasted like heaven! I felt in love completely! The following one, mango flavour , wasn't that good. At the end I tried vanilla flavour and to be honest I expected more. Lyrics of one polish song comes to my mind: Let's enjoy the little things, Because the rules for bliss is written in them! Now I'm ready to go further and maybe this time macarons in Paris?
The only thing that left is to nip to my fridge to bring some healthy banana cake and turn on next episode of Vampire diaries. Yes, I know. I'm the last person on this plane who discovered this TV show and I'm surprised that I liked it so much!
fra poco






Właśnie marzę o mięciutkim kocyku, ciepłej herbacie i serialu :*
OdpowiedzUsuńmynextart.blogspot.com
OdpowiedzUsuń